OUR ISSUES:

SHOFAR - GOLD OF MALKINIA LP
Mikołaj Trzaska Ircha Clarinet Quartet - Black Bones
POLE - RADOM
WORK - OLBRZYM i KURDUPEL
SHOFAR - DVD
SHOFAR - HA-Huncvot
MIKOŁAJ TRZASKA GRA RÓŻĘ
Mikołaj Trzaska Ircha Clarinet Quartet - Zikaron - Lefanay
Remont Pomp - Złota Platyna
Asunder Trio - The Lamp
Ircha - Mikołaj Trzaska Clarinet Quartet - Watching Edvard
Inner Ear - Breathing Steam
Reed Trio - Last Train To The First Station
Szwelnik / Trzaska - DON'T LEAVE US HOME ALONE
Mikołaj Trzaska - Dom zły/Dark House
Bauer / Brotzmann / Trzaska - Goosetalk
Trzaska / Gasser / Zerang - Nadir & Mahora
Horny Trees
Rogiński / Trzaska / Moretti - Shofar
Mikołaj Trzaska - Kantry
Trzaska / Friis / Uuskyla - Orangeada
North Quartet - Malamute
Trzaska / Wirkus - Noc
Andruchowycz / Trzaska - Andruchoid
Trzaska / Friis / Uuskyla - Unforgiven north
Moretti / Wirkus - na baterie
Mikołaj Trzaska - Danziger Strassenmusik
Oleś/Trzaska/Oleś - La SKETCH up
Tomasz Gwinciński & NonLinear Ensamble - The Moon Music
Oleś/Trzaska/Oleś - Mikro muzik
ŁÓDŹ KALISKA - concert
Mikołaj Trzaska - Pieszo


Our discs are in stores:
- www.serpent.pl / eng (€)
- www.merlin.pl
- www.multikulti.com / eng (USD)
- www.jazzsound.pl

Distribution:
jazzsound@jazzsound.pl
tel./fax: 42 636 08 90

wawrzyniec.makinia@multikulti.com
tel.: +48 697 691 739;
biuro: 61 855 71 03;
  Mikołaj Trzaska Ircha Clarinet Quartet - Black Bones




Mikołaj Trzaska Ircha Clarinet Quartet
Black Bones


Mikołaj Trzaska: bass, Bb metal clarinets
Michał Górczyński: Bb, bass clarinets
Paweł Szamburski: Bb, bass clarinets
Wacław Zimpel: alt, Bb, bass clarinets and toragato

CD A
1. Creeg of Mirrors (by ircha) / Ya Gawhar (traditional sephardic song)
2. Lovers on the Bottom (by trzaska) / Si Verias (traditional sephardic song)
3. Drume (traditional sephardic song)
4. Knight Sleeping (by trzaska)
5. Tiś - Nigun 20 (traditional hasidic song)
6. Killer Sun (by ircha)
7. Bosforim (by ircha) / Tiś - Nigun 60 (traditional hasidic song)
8. Muchador (by ircha)
9. Shtetelhorn (by ircha)
10. Young Insurgent (by ircha)
Recorded by Jan Komar in "Quality Sutdio" in Warsaw 29 May 2013

CD B
1. Polin Gesherim (by ircha)
2. Black Bones (by ircham)
3. Tiś - Nigun 20 (traditional hasidic song) / Brother Moon (by ircha)
4. Soul Flames (by ircha) / Tiś - Nigun 60 (traditional hasidic song)
5. Roses for Rosa (by trzaska) / Si Verias (traditional sephardic song)
6. Lancet Gemuse (by ircha) / Tiś - Nigun 66 (traditional hasidic song)
7. Adon Olam (jewish traditional) / Ya Gawhar al galali (traditional sephardic song)
8. Durme (traditional sephardic song)
Recorded by Andrzej Giegiel. during the concert at "Stacja Falenica" (Falenica train station) , 26 August 2013

"Black Bones", to nie jest album dwupłytowy. To są dwie osobne pozycje, wydane i zapakowane razem. Nagrane obok siebie i blisko siebie, przez tych samych muzyków ale w różnych okolicznościach.
Płyta "A” powstała 29 maja 2013 w warszawskim “Quality studio”.
Płyta "B” to zapis koncertu, który odbył się 26 sierpnia 2013 w Stacji Falenica.

***

Trochę dłuższą niż wcześniej przerwę w aktywności wydawniczej kwartet Mikołaja Trzaski (niezmiennie z Michałem Górczyńskim, Pawłem Szamburskim i Wacławem Zimplem) wynagradza od razu podwójnie. Pomysł to szczególny i dobry, bo słuchając dwóch jednocześnie (ale osobno) wydanych płyt, z których jedna jest nagraniem studyjnym, a druga zapisem koncertu, obcuje się (przynajmniej z założenia) z wydawnictwem kompletnym, mającym szansę ukazać w różnych kontekstach odmienne oblicza i emocje. A że obydwa materiały zarejestrowane zostały w odstępie ledwie kilku miesięcy (dla nieczęsto koncertującego zespołu to niemal chwila), możemy mieć do czynienia ze spójną, uzupełniającą się całością. Najbardziej rozbudowane dzieło Irchy przynosi niemal dwie godziny muzyki, która rzeczywiście jest kompletna, wielobarwna, zagrana z fantastycznym wyczuciem i wirtuozerią. Oczywiście – wiemy to nie od dzisiaj, siła trzech poprzednich albumów mówi sama za siebie, a jednak Ircha, poprzez muzykę pisaną sumą doświadczeń czterech klarnetowych głosów i nawiązywaniem do tradycji, fascynuje dalej. I nie tylko wyjątkowa objętość Black Bones sprawia, że znów jest albumem szczególnym, pełnym momentów poruszających i zapadającymi głęboko w pamięci. Wskazywanie tych najbardziej znamienitych chwil składających się na obydwa albumy wydaje się bezcelowe, lepiej za to skupić się na wrażeniach i różnicach. I gdyby takowe wskazywać, studyjną odsłonę Irchy określiłbym mianem tej bardziej zróżnicowanej w emocjach – w większości kruchej, dramatycznej i posępnej, ale kontrowanej przez motywy chwytliwe, śpiewne, chwilami wręcz frywolne, gdzie indziej wykrzyczane w ekstatycznym uniesieniu. Brak kontaktu ze słuchaczem nie stanowi tu czynnika ograniczającego, zespół w pełnym skupieniu opowiada swoje historie, a słuchacz tej intymnej atmosfery przez niemal godzinę doświadcza.

Płyta druga to rejestracja koncertu w Stacji Falenica, jaki odbył się w sierpniu 2013 roku w ramach obchodów rocznicy likwidacji tamtejszego getta. Historyczny kontekst nie odciska może na nagraniu szczególnego śladu, ale sam fakt pozastudyjnego zapisu już z pewnością tak. Płyta numer dwa jawi mi się jako bardziej chropawa, podskórnie drżąca, brzmi nieco mocniej i mniej frywolnie, jak gdyby koncertowe warunki i zastane okoliczności wyzwoliły inną energię, ale znów od siły ekstatycznego chóralnego głosu spoglądająca w stronę melancholii. Ten ciemniejszy w nastrojach album jest też do pewnego stopnia bliższym sercu, przynosi bowiem najbardziej melodyjne w całym wydawnictwie fragmenty, w dodatku znane z wcześniejszych występów kwartetu. świetne, mocne zamknięcie i swoista nagroda za poświęconą koncentrację.

Może to tylko osobiste wrażenie, ale Black Bones to ponad wszystko w stopniu większym niż wcześniej najbardziej zespołowy album Irchy. Bodaj tylko dwie kompozycje mają tutaj swojego pojedynczego autora, a w pełni solowego grania mamy ledwie kilka chwil – to wszystko jednak rzecz drugorzędna, zdecydowanie bardziej kluczowa jest tu organiczna praca wkładana przez cztery klarnetowe ogniwa, kapitalnie ścierające się w tle, dzielące między sobą rytmiczne i melodyczne funkcje, wzbogacające brzmienie różnobarwnymi odcieniami – od delikatnych smug, dronowych linii po rytmiczny basowy podkład. Siła Irchy to właśnie w dużym stopniu jej bezliderowość i kompletność, i chociaż formalnie pełna nazwa zespołu na to nie wskazuje, kapitalną miarą piękna i mocy tej muzyki jest – poza emocjami odbiorcy – siła wspólnej, dopełniającej się w każdym momencie, zaangażowanej postawy jej bohaterów. A to, co jest duchowym fundamentem Irchy – pamięć – znajduje w jej rękach swoje znakomite, wyjątkowe przedłużenie.

Marcin Marchwiński, 02.02.2015 Popup