ROGIŃSKI / TRZASKA / MORETTI – SHOFAR

  1. 15
  2. 68
  3. 182
  4. Adon Olam
  5. 92
  6. Lecha Dodi
  7. 66
  8. 111

Skład:
Mikołaj Trzaska – saksofon, klarnet basowy
Raphael Rogiński – gitara elektryczna
Macio Moretti – perkusja

DVD z zarejestrowanym koncertem zespołu Shofar w warszawskim klubie „Powiększenie”.

Zespół Shofar powstał z inicjatywy Raphaela Rogińskiego.

Ideą składu jest odnalezienie wspólnego mianownika w tradycyjnej muzyce chasydzkiej i jazzie free, jak i kontynuowanie tradycji muzyki żydowskiej, która dla zespołu jest wciąż żywa. Utwory, które znalazły się na płycie pochodzą z przedwojennych badań muzykologicznych z terenów Ukrainy, Polski i Mołdawii. To najcześciej tzw. „niguny”, czyli magiczne pieśni religijne, w niektórych przypadkach mające wprowadzać w trans i ekstazę oraz „frejlaksy”, czyli utwory bardziej taneczne, wywodzące się z liturgii żydowskiej. Zachowując w niezmienionej formie materiał dźwiękowy utworów możliwe jest poznanie całego spektrum muzyki chasydzkiej i kultury z nią związanej. Wszystko to jest połączone ze współczesnym podejściem do kreatywnej formy jazzu.

Repertuar zespołu Shofar składa się z tradycyjnej, religijnej muzyki żydowskiej. Podobnie jak komentowanie Tory tak i tu, poprzez muzykę odtwarzane są różne prądy religijności. Dlatego obok chasydzkich nigunów znajdziemy muzykę najstarszego obrządku w synagodze, a obok piesni kantorów z międzywojnia, muzykę obrządku liberalnego. Na płytę „Shofar” w większości składają się utwory z tradycji chasydzkiej. Głównym impulsem do zajęcia się akurat tą tradycją było odnalezienie przez Raphaela Rogińskiego zbioru pieśni chasydzkich Bieregowskiego >1892-1961> – muzykologa, który od lat 20 ubiegłego stulecia, badał muzykę żydowską. Jednym z efektów jego pracy był tom poświęcony właśnie tradycji chasydzkiej.

Raphael Rogiński:

Raphael Rogiński urodził się we Frankfurcie nad Menem. Od 13 roku życia gra na gitarze elektrycznej. Wykształcony jazzowo i klasycznie, edukację uzupełniał o muzykologię i etnomuzykologię. Od samych początków działalności twórczej, skupiony jest przede wszystkim na improwizacji wynikającej z jazzu oraz na muzyce etnicznej i ludowej. Miks tych dwóch dróg jest wyznacznikiem w jego twórczości. Jest kompozytorem i wykonawcą. Głęboko związany z kulturą żydowską, szuka jej miejsca w swojej działalności. Z tych poszukiwań wynikają dwa projekty których jest liderem: Shofar i Cukunft. Współpracował z Noelem Akchote, Frederic Blondy, Joe Giardullo, Axel Dorner, Thomas Lehn, Andrew Sharpley, John Edwards, John Tilbury, Brigit Ulher, Yale Strom. Gościnnie wystąpił na płytach: Djazzpora, Sztetlach, Broniewski, Meritum.

RECENZJE:

Shofar powstał z inicjatywy Raphaela Rogińskiego – wspaniałego gitarzysty, łączącego na gruncie improwizacji jazz, muzykę eksperymen-talną oraz etno, a zarazem badacza kultury żydowskiej. Skład uzupełniają Mikołaj Trzaska i Macio Moretti. Naczelną ideą formacji jest znalezienie współczesnego języka dla rdzennej chasydzkiej kultury muzycznej.
Artyści dokonali swoistej dekonstrukcji XIX-wiecznych pieśni z kresów wschodnich, zaczerpniętych z odnalezionego przez Raphaela zbioru Bieregowskiego (1892-1961) – muzykologa, który od lat 20. ubiegłego stulecia badał muzykę żydowską. Program ptyty obejmuje szerokie spektrum muzyki chasydzkiej – od religijnych, medytacyjnych utworów, po te towarzyszące zabawie. Od pierwszych taktów jasne jest, że muzycy – choć zachowują tematy i zręby formy oryginałów – nie chcą wznosić skansenu, a dowieść żywotności tradycji, do której się odwołują.
Szukają więzi z przeszłością poprzez jej twórcze przetworzenie. Tematy potraktowane zostały z dużą swobodą -muzycy wyzwalają zadziomy improwizatorski żywioł, jednocześnie wspaniale operują brzmieniem i przestrzenią, zaprzęgając do swych interpretacji środki z obszaru free jazzu i free improv. Grają z pasją, żywiołowo, niekiedy atakują potężną dynamiką, a mimo to cały czas zachowują iście kontemplacyjny ton. Jednym słowem – wielki kunszt, charyzma, duch i magia!
Łukasz Iwasiński Jazz Forum

Shofar bez cienia przaśności
Projekt Shofar gitarzysty Raphaela Rogińskiego, do którego zaprosił Mikołaja Trzaskę i Macia Morettiego stawia sobie za cel poszukiwań syntezę, której elementy stanowią żydowskie melodie i żywiołowość free jazzu. 6 czerwca trio zaprezentowało się w Poznaniu, w małym klubie „Kisielice”.
Jakiekolwiek obawy, że muzyka żydowska będzie tylko pretekstem i ozdobnikiem, a rzeczywiste odwołania skończą się na nazwie (oznaczającej tradycyjny instrument wykonany z baraniego rogu) zostały rozwiane przy pierwszych dźwiękach. Tym razem nie mieliśmy do czynienia z jakimikolwiek wątpliwie upoważnionymi stylizacjami, przyczepianiem folklorystycznych kwiatków do mocno znoszonych stylistycznych kożuchów.
Od początku zabrzmiała muzyka żywa, pulsująca. Stopniowo nabierała rozpędu, w lżejszych partiach przypominając na przykład projekt Sephardic Tinge, jednak z tym silnym „piętnem” free. Jazz realizował się tu między całą trójką muzyków, jednak podstawy znajdował w Trzasce i Morettim. Pierwszy z nich, a to zalecał się delikatnym, szlachetnym brzmieniem klarnetu basowego, a to drapał i pruł dmąc w saksofon. Perkusista nie ograniczał się tylko do akompaniamentu. Zresztą dla tych którzy widzieli Morettiego na żywo, to zbędna uwaga. Z niego jest prawdziwe sceniczne zwierzę, może czasem zbyt skore do dowcipkowania, ale tchnie energię w resztę zespołu. Tak na przykład było pod koniec koncertu, gdy można było odnieść wrażenie, że swoim wyrafinowanym, czujnym bębnieniem wytacza ścieżkę do wielostopniowego, porywającego solą Trzaski.
Nie oznacza to oczywiście, że można pominąć osobę Rogińskiego. Po pierwsze, to on jest spiritus movens całego projektu, on skomponował utwory (na bazie tradycyjnych kresowych melodii). Po drugie, jego stonowana gra organizowała całość, była bazą dla pozostałej dwójki do obrysowywania jej dźwiękami. Zdecydowana część kompozycji miała jasny temat, nieraz o jakby „paradnej” estetyce, ale podanej bez przaśności, melodie były bardzo nośne, wpadające w ucho. Ich odbiór urozmaicało wtedy zatopienie w stylistyce freejazzowej. Kameralne wnętrze „Kisielic”, które pozwalało na grę bez nagłośnienia, okazało się idealnym miejscem dla muzyki Shofar.
Poznań, „Kisielice”, 6.06.2006
Piotr Tkacz

Shofar wydal płytę, którą śmiało już można nazwać jednym z najważniejszych wydawnictw roku 2007.Siła tych dźwięków to unikatowe połączenie muzyki chasydzkiej z free-jazzem. Shofar nie idzie ścieżką zespołów z Tzadik Records – wytwórni Johna Zorna, ani też nie wpada w pułapkę zbyt ludycznej muzyki klezmerskiej. Propozycja tria Rogiński – Trzaska – Moretti to wypracowanie swojego autorskiego brzmienia: nowocześnie intrygującego, zarazem szlachetnie dialogującego z tradycją. Materiał wyjściowy zagrany przez muzyków to zbiór pieśni chasydzkich z kolekcji muzykologa Moshe Bieregowskiego (1892-1961) oraz utwory z liturgii żydowskiej, przefiltrowane przez trzy silne osobowości polskiej sceny. Ta kolaboracja to fascynujące podziały melodyczne, rozległa rozrzutność nastrojów i inspirujący dialog między muzykami. Trzaska przemyka między delikatnością, a ostrym free-jazzowym wykopem, Rogiński jest waleczny i drapieżny, a zarazem wpada w tony melancholijne, a Moretti wyznacza całej trójce ramy rytmem, raz nieokiełznanym, raz symetrycznym. W utworze „15” kumuluje się ogromna dawka niepokoju, która przechodzi w kwaśne delirium. Perfekcyjna dramaturgia powiązana z duszną atmosferą przywodzi na myśl tragiczne losy narodu żydowskiego. W „68” bębny Morettiego i gitara Rogińskiego kojarzą się z soundtrackiem Toma Waitsa i jego żony do „Nocy na Ziemi” Jarmusha, Trzaska dyskretnie dopowiada intymne tony. „182” to przykład mistrzostwa Morettiego, który rozbudowuje przestrzeń rytmem tak, że pozostałe instrumenty mogą pozwolić sobie na solowe eskapady. „Adon Olam” rozwija klezmerski temat w sposób nieoczywisty. Niby klarnet Trzaski podrzuca typowy dla klezmerów rozdzierający smutek i melancholię, ale brzmi jakby za chwilę miał wybuchnąć nieokiełznanym jazgotem. Płyta zespołu Shofar to walka temperamentów, a co najbardziej godne podziwu, zwycięsko na tym wychodzi słuchacz. Ta płyta bowiem w równej mierze absorbuje intelekt i emocje, z każdym dźwiękiem wgłębiając się w tajemnicę świata.
Adrian Chorębała

Umiejętności

Opublikowano w dniu

31 maja 2021